piątek, 8 kwietnia 2011

Nowe Centrum Łodzi

Marzena Bomanowska na łamach "GW" zapytuje: "Jeśli nie Nowe Centrum Łodzi - to co?".
Jak to co? A stare centrum? A Piotrkowska? A reszta miasta?

Nietrafiona jest już sama nazwa projektu. Co to znaczy "Nowe Centrum"? A co się stanie ze starym centrum? Wyburzymy? Przestaniemy spoglądać w tamtą stronę i udamy, że nie ma? Oddamy w wieczyste użytkowanie?
Teraz centrum skupia wokół siebie Piotrkowska, choć konsekwentnie traci na znaczeniu. Miasto nie ma absolutnie żadnego pomysłu, co z nią zrobić, mimo że każda kolejna władza chwali się nowymi pomysłami, powołuje nowych pełnomocników ds. ulicy i rozstrzyga przetargi na kostkę i meble miejskie. Piotrkowska ulega degradacji jednak nie ze względu na nieestetyczny bruk, nie z powodu braku ławek i nawet nie ze względu na układ gwiazd, ale dlatego, że z obu stron zamykają ją dwa malle - od południa Galeria Łódzka, a od północy Manufaktura. Nic dziwnego, że łodzianie bardziej cenią sobie miejsca, gdzie wszystko jest pod nosem (na zakupy, potem na kawę, wieczorem na piwo, a w przerwie do kina), niż długi deptak łatający odwieczną łódzką tęsknotę za rynkiem miejskim.

Więc przyznajmy się, że mamy w dupie Piotrkowską; że chcemy stworzyć Nowe Centrum, bo nie mamy pomysłu na Stare; że nie mamy pojęcia czy nasze pomysły są trafione, ale po latach beznadziei uważamy, że lepsze to niż nic.
I wtedy, szczerzy sami ze sobą, wkopujmy dworzec w ziemię, brukujmy te swoje Rynki Kobro, projektujmy tereny zielone, wodotryski i szklane tuby z muzeami w środku.

Tomasz Piątek w swoim "Nie Łódźmy się" opisał tę naszą beznadzieję i wywołał ogromne kontrowersje. Prawdą jest, że z tekstu wynika, jakoby Łódź nadawała się do zamieszkania co najwyżej przez owady i małe ssaki. Ale nawet jeśli Piątek przesadza, to jego szarża wcale nie jest pozbawiona podstaw: duża część centrum jest zdewastowana, stare kamienice są opanowane przez meneli - i przez lata prawie nic się w tej sprawie nie zmienia. 

W domach przy ulicy Wschodniej ludzie mieszkają w mieszkaniach bez drzwi wejściowych. - pisze Piątek, i to prawda. [Manufaktura to] stylowe centrum handlowe, które odebrało klientów sklepom i restauracjom Piotrkowskiej, przeobrażając tę ulicę w jedną wielką zarzyganą pijacką kebabiarnię, bankrutującą zresztą. - pisze dalej, i to też prawda.
Aby się dowiedzieć czy przesadzona, warto wybrać się na Piotrkowską w piątkową noc.

W jaki sposób ten problem załatwia "Nowe Centrum Łodzi"?
Odpowiada znów entuzjastyczna Marzena Bomanowska:
Sam pomysł Nowego Centrum Łodzi nie budzi wątpliwości. Bo Łodzi potrzebna jest nadzieja.
Biorąc pod uwagę budżetowanie, w Łodzi nadzieję wyceniamy wysoko.


W Detroit krajobraz po-nadziei wygląda tak:


I tak:

 

A w Phenianie tak: 

 

13 komentarze:

  1. Oj przesada przesady. Nowe Centrum jest potrzebne bez dwóch zdań. Może nazwa jest zbyteczną, ale miasto może coś budować od podstaw.
    Kwestia Piotrkowskiej to oczywiście w jakimś sensie nie jest problem miasta!!! Kiedy miasto jest administratorem większości kamienic bez uregulowanego statusu własnościowego (Wschodnia i inne uliczki w centrum mają ten sam problem). Mój znajomy urzędnik powiedział - nie zrobimy nic to nie jest nasze. Trzeba ustawy z ulicy Wiejskiej. Wystarczy popatrzeć na nieliczne kamienice prywatne, trzymające wysoki poziom.
    Na stare miasto miasto jest pomysł. Zapraszam do zapoznania się z projektem jego rewitalizacji - na Rynku Starego miasta w towarzystwie jego przyjaciół. Od lat jest projekt - tylko nie ma kasy i nigdy się on nie zrealizuje.
    Odwieczna łódzka tęsknota za rynkiem miejskim? Przepraszam ale to jakiś bzdet wyrwany z jakiejś gazety lub z Piątka. Których Łodzian tęsknota? Tych sprzed 1821? Tych z po 1821? Tych z 1870, tych z 1914, tych z 1939, tych 1950, tych z 1989 czy może tych z 2011??? Jaka tęsknota? Łodzianie dostali naprawdę wiele rynków i wszystkie zdewastowali. Bo obce względem siebie grupy etniczne, żyły w swoim świecie. Łódź to było miasto karier, a nie rynkowego blichtru, na placach targowych sprzedawano śledzie... Zresztą dziś wejście do Piotrkowskiej, wielki jak na to miasto plac jest zdewastowany i nikt nie ma na niego pomysłu! Czy centra handlowe są winne? Nie sądzę! Winna jest mentalność tej ulicy rodem z PRL, mamy kapitalizm (ale co o kapitalizmie mogą wiedzieć potomkowie, przybyszów ze wsi po 1945 roku???) pracuje się do 22 nie do 18, bzdurą jest kiepski dojazd, aleja Kościuszki to dla niezmotoryzowanych raj (i jest bliżej niż do Manu z tramwaju) - tylko po 18 kiedy się kończy pracę nie ma dokąd jechać. Tylko do malli. Pietryna nie ma parkingów ok, trzeba je budować - ale i tak będą zbędne jeśli po 18 jest tam tylko kebab. W ciąg dnia ulica jest bardziej obłożona ludem, niż centra handlowe i to w dni mało handlowe, wtorki, środy po 18 zgon!

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczywiście przyznaję, że moja szarża była lekko przesadzona - co w okolicach Phenianu (jeśli nie wcześniej) powinno być już całkowicie jasne. Trochę na Ciebie liczyłem Koffie-łodzianinie, i się nie zawiodłem :)
    Primo - miasto może budować coś od podstaw, bez dwóch zdań. Chodzi mi jednak o to, że to stało się najwyraźniej naszym łódzkim, niezbyt mądrym sposobem na pozbycie się starych problemów. Nie mamy pojęcia, co zrobić z istniejącym centrum, więc wybudujemy sobie nowe, a od tego dotychczasowego odwrócimy wzrok. To zresztą idzie nawet dalej; ja też orbituję trochę wokół UMŁ z różnych względów. Radni i urzędnicy mają nadzieję, że jak się wybuduje NCŁ, to ono nagle pociągnie za sobą resztę miasta. W ten cudowny sposób problemy rozwiążą się same, nie niepokojąc już wreszcie nikogo. Sir Robin odważnie zwiał
    Secundo - trochę nie wierzę w takie sztuczne organizowanie miasta, ale to już oczywiście kwestia wiary i mój problem.
    Tertio - Łódź nie ma rynku. Powiedzieć, że na Stary Rynek jest pomysł, bo gdzieś tam leży projekt, to jak powiedzieć, że mamy w łodzi pomysł na metro. No, mamy - i co z tego, skoro nie ma kasy, nie da się wybudować, piaski osiadają? Jeśli tęsknota jest niewłaściwym słowem, to powiedzmy - przynajmniej - o braku. Rynku jako miejsca spotkań, oczywiście, nie bazaru. I nawet jeśli kiedyś z przyczyn, o których napisałeś, rynek taki był zbędny, to obecnie nie jest, bo Łódź (niestety/na szczęście) została pozbawiona tych obcych sobie grup etnicznych. I obecnie funkcję rynku sprawuje rynek Manufaktury - obsługiwany nie przez miasto, a przez Apsys.
    Quatro - centra handlowe nie są winne w takim sensie, że rywalizacja od początku była nierówna. To nie jest ich wina. Ale są pierwotną przyczyną, dla którego Piotrkowska upada, tak. Jeszcze ja pamiętam, że na Piotrkowską jechało się na zakupy. Kawiarnie, potem pubbing, clubbing, itd. - to był dodatek. Piotrkowska była silna sklepami i to dawało jej prestiż. Teraz ta funkcja już nie istnieje, bo sklepy - a za nimi klienci - przenieśli się do malli. Piotrkowska jest więc ulicą banków i kawiarni (za dnia) i pubów, klubów, kebabiarni (nocą). To nie jest szczęśliwy obrót spraw. A jeśli "za rogiem" powstanie jeszcze NCŁ... To wydrenuje ulicę jeszcze bardziej.
    Dobra, to komentarz, nie powinienem tyle pisać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ad1) Znam kilka zaangażowanych w to miasto osób i one oddają swoje serce, próbuję ruszać grubą dupę do jakiejś aktywności obywatelskiej, minimalnie - ale jak idę na queerowy czwartek (ja wiem że to inna beczka ale też forma aktywności) i widzę że nawet czcigodne szefostwo (organizujące) nie ruszyło dupy bo zima była za długa, a co sprytniejsi już się załapali w warszawce na fuchy. To sorry ale mi się też nie chce nic, bo z kim bo po co? Tego typu postawa dotyka wszystkie ramiona działalności społecznej w tym mieście - no może Masa i GPO to grupa prawdziwie zaangażowanych ludzi - podziwiam ich zapał. Wina leży po naszej stronie. Uważam że dopiero w pokoleniach końca lat 70. i lat 80. tworzy się tożsamość Łódzka! Przybysze po 1945 i ich dzieci nie utożsamiali się z Niemiecko-Żydowskim miastem!!! Nam też nie przekazano żadnych wartości - my wyrabiamy je sami! Większość mieszkańców nie ma bladego pojęcia o historycznej tożsamości miasta, jest obca kulturowo. Dopiero my mimo obcości zaczynamy się utożsamiać = myśleć o życiu Tu albo o próbie życia Tu u siebie! 50 lat obcości doprowadziło do ruiny - nikt tego nie odbuduje w dekadę!

    OdpowiedzUsuń
  4. OK, z tym się zgadzam całkowicie. Widać to zresztą nawet po naszych pożal się Boże łódzkich politykach. Dla większości - jeśli nie dla prawie wszystkich - praca w samorządzie to wyłącznie trampolina do Warszawy. A jak się nie uda, nikt nie weźmie na listy, no to już trudno, zostaną tutaj, ale z wyraźną niechęcią.
    I tu przy okazji - podobno przewodniczący Rady Kacprzak jesienią będzie chciał przenieść się na Wiejską. Należało się tego spodziewać.

    OdpowiedzUsuń
  5. ad2) Ja też w coś takiego nie wierzę, ale wierzę w potrzebę przebudowy tego dworca i być może okolicy.
    ad3) Projekt metra z lat 30-tych jest oczywiście mrzonką i to nawet zbyteczną... Projekt rewitalizacji Starego Rynku powstał w latach 90-tych bodaj (ręki nie dam uciąć że się nie mylę) i naprawdę Ci ludzie próbują go forsować, ale walka z wiatrakami nie ma sensu!
    Rynek w Manu wiesz o 22 wont. To nie jest wcale taki fajny rynek tylko sztuczny twór. Rolę rynku przez lata spełniał murek na pl. Komuny Paryskiej, nie byłem nigdy jego miłośnikiem ale atmosfera tam była, i wcale nie chodziło tylko o chlanie i rzyganie - tam spotykały się masy młodych ludzi - sam pamiętam nieprzebrane tłumy - było spokojnie i grzecznie.
    ad4) No winą CH jest niewątpliwie to, że otwarte są do 21-22 czyli 3-4 godziny dłużej niż Piotrkowska. W Poznaniu potrafią trzymać otwarte sklepy do 20, 21 w rynku. U nas protesty.
    Inna sprawa jaki charakter powinna mieć ta ulica? Być może rynek wymusi zmiany. Ja w tej chwili jestem zwolennikiem jej całkowitego upadku na przykład. Bo to nie do pomyślenia jest żeby na przykład w Solo Pizza w piątek o 21:30 nie mozna było zamówić sobie Pizzy bo kucharze o 22 wychodzą do domu!!! Hej mamy rok 2011 - klient nasz pan tak? To ja mam się dostosowywać do restauracji i być o 9 rano aby spokojnie zjeść? Albo w dniu tygodnia o 20 nie mogę zamówić w Cafe Wolność czekolady z orzechami, bo jest nowy barman, pochowane karty, tylko piwo, a zapytany o czekoladę - mówi że nie ma! Albo w Horteksie nie mogę zapłacić kartą!!! To żart! Głupia mentalność musi ponieść koszty. Sorry - nie ma miejsca na mentalne lata 80te.
    Ulica banków - ona sama siebie na to skazuje...

    OdpowiedzUsuń
  6. ej, a ten hotel w Pjongjangu to teraz wygląda podobno tak.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaskoczyłeś mnie nowym wyglądem hotelu. Umiłowany Przywódca pewnie też stwierdził, że lepiej późno niż później. Tak czy inaczej, jeśli nie zmienią też przeznaczenia budynku i nadal będzie to hotel, to w 95% będzie pustym gmachem, pewnie nawet nieotynkowanym w środku.
    Zmiana to więc niby-duża, a jednak niewielka.

    OdpowiedzUsuń
  8. (a do tego Pjongjangu pewnie nigdy się już nie przyzwyczaję)

    OdpowiedzUsuń
  9. co do hotelu nie zdziwiłbym bym się wcale - tam przecie tylko o fasadę idzie. Pjongjang - da się przyzwyczaić. dla przykładu - przyjaciel japonista tak mnie (s)tresował swoim wiecznym wkurwem na anglicyzację wymowy, że teraz nie śmiem mówić inaczej niż Hirosima, Fudzi, susi. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. no, gejszę i szoguna odpuszczam, bo za bardzo wrosły w język, ale susi jest susi i basta! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. BRAWO!

    Dawno nie czytałem tak trafnej opinii na temat Piotrkowskiej.
    Wczoraj byłem w Toruniu, na starówce, full ludzi, pełno sklepów (a tam też są centra handlowe), nikt nie podchodził do mnie ws. kasy, papierosa itp. Oczywiście ktoś powie - bo dostali kasę na remont z Unii. A Łódź - nie może? Nie - bo każdy ma to w dupie.

    Nowe centrum - świetny temat do ucieczki od rozwiązań, mieszkam przy centralu często lubię sobie wieczorem zrobić spacer po Pietrynie, i ostatnio zostałem zaczepiony tylko 3 razy, naprawdę można dostać po gębie. Zero policji, nie licząc tych co wystawiają mandaty za przechodzenie na czerwonym. Ciemno, brudno, dzielnica slumsu. Tak to należy podsumować.

    Jest to moim zdaniem KONIEC tej ulicy, pójdzie do wyburzenia prędzej czy później, natomiast gazety będą pełne tytułów DLACZEGO I KTO za to odpowiada.

    Władze Łodzi od 10 lat.

    Dziękuję za ten tekst. Myślałem że jestem sam w mojej opinii.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję za ten przychylny komentarz, choć... lepiej chyba byłoby nie mieć racji, prawda? A im dłużej się nad tym zastanawiam, tym bardziej mam wrażenie, że racja jest - niestety - po mojej (naszej) stronie.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli Pan/Pani wyraża chęć dokonania komentarza: